Nawrocki po rozmowie z Trumpem. "To wygląda bardzo dobrze. Polityczna autostrada jest otwarta"
Polski prezydent podczas szczytu w Turcji odbył krótką rozmowę z Donaldem Trumpem, w trakcie której poruszył kwestie obecności wojski amerykańskich w Polsce.– Ta sprawa wygląda bardzo dobrze, szczególnie po już oficjalnym liście sekretarza obrony Hegsetha do ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza – ocenił.
– Ja o to zabiegam od 3 września, od pierwszej wizyty w USA, prezydent Trump wypełnia swoje deklaracje. Teraz już wszystko przed polskim Ministerstwem Obrony Narodowej. Można powiedzieć, że ta autostrada do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce na poziomie prezydentów, na poziomie politycznym jest otwarta – dodał.
"Będę o to zabiegał"
Nawrocki zwrócił też uwagę na sprawę rurociągów NATO. Jak stwierdził, są to kwestie, które "od dekad pozostają nierozwiązane". – Będę konsekwentnie zabiegał o to, aby rurociągi, które kończą się dzisiaj na byłej granicy wschodnich i zachodnich Niemiec zostały poprowadzone do Rzeczpospolitej – stwierdził.
– Podwójny charakter rurociągów stwarza okazję do budowania bezpieczeństwa na całej wschodniej flance NATO, więc jest to również okazja dla mnie i całej Europy Środkowej, by ponownie poruszyć tę kwestię – dodał polityk.
Wzmocnić NATO
– Strategicznym celem Rzeczpospolitej jest oczywiście wzmocnienie Sojuszu i solidarności w Sojuszu Północnoatlantyckim. To dzisiaj wydaje się najważniejsze dla Polski, dla całej Europy Środkowej i Wschodniej – powiedział w rozmowie z dziennikarzami w trakcie szczytu.
Nawrocki podkreślił, że dla Polski kluczową rolę odgrywają relacje transatlantyckie. – Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych i bez współpracy USA z Europą – ocenił.
– Polska jest przykładowym sojusznikiem, który wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań wobec swoich partnerów – mówił.
Prezydent dodał ponadto, że w trakcie szczytu będzie starał się zwrócić uwagę zebranych na rosyjskie zagrożenie.
Trump rozważania wycofanie amerykańskich żołnierzy z Europy
Informatorzy stacji CNN wskazują, że Donald Trump jeszcze tej wiosny rozważał znaczące ograniczenie obecności amerykańskich wojsk w Europie nawet o jedną trzecią. "Pentagon w tym czasie odwołał dwie planowane rotacje wojsk oraz wycofał część personelu z kontynentu. Sekretarz obrony Pete Hegseth miał ogłosić jeszcze większe cięcia podczas czerwcowego szczytu NATO, jednak ostatecznie zdecydowano się na sześciomiesięczny przegląd obecności wojskowej" – wskazuje RMF24.
Co ciekawe, prezydent USA podczas swojego pobytu w Ankarze nie złożył jednoznacznej deklaracji, czy planowane są dalsze redukcje. – Cóż, zobaczymy – powiedział Trump w rozmowie z dziennikarzami.
Na odbiór jego stanowiska wpływa krytyka sojuszników za brak wsparcia z Iranem i podważanie zdolności Sojuszu Północnoatlantyckiego. Trump podkreślał, że Ameryka nie potrzebuje pieniędzy od Europy, ale wyłącznie lojalności.